Metkownica!

Prawdziwi twardziele przechowują wszystko w głowie. Także info o zawartości trzech identycznych pojemników umieszczonych w szufladzie kuchennej. Jeśli twardziel przestrzega dyscypliny odkładania pojemników na odpowiednie miejsce, będzie wiedział, co trzyma po lewej, co po prawej, a co pośrodku. Nie jestem twardzielem, a mam metkownicę, więc wolę jak poniżej:

Algorytm dla bobu

Gotuję tylko wtedy, gdy muszę albo chcę. Na szczęście to pierwsze zdarza się rzadko (to drugie jeszcze rzadziej). Dostałam paczkę bobu do przetworzenia. Efekt końcowy (który znam i lubię) to gotowany bób podany na ciepło polany bułką tartą. Umyłam bób i szukam w necie informacji, jak go gotować. Znajduję treści sprzeczne:

Bób wrzuca się do garnka i zalewa zimną wodą. […] Gotujący się bób należy obficie posolić, co pozwoli wydobyć jego wyjątkowy smak (beszamel.se.pl)

W garnku zagotuj wodę. Do gotującej się wody wrzuć przepłukany bób. Dodaj też łyżeczkę cukru. […] Taka odrobina słodyczy sprawia, że bób smakuje intensywniej (aniagotuje.pl)

Może to przepisy dla konkurujących ze sobą restauratorów? Ja potrzebuję po prostu gotowanego bobu i zapewniam, że algorytm poniżej go zapewnia.

Pre-conditions:

  • dostęp do kuchni, czyli pomieszczenia z dostępem do bieżącej wody oraz kuchenką umożliwiającą obróbkę termiczną
  • sprzęty kuchenne: garnek, patelnia i jakaś szpatułka/łyżka/widelec
  • składniki spożywcze: bób, masło, bułka tarta, ewentualnie sól/cukier

Steps:

  1. Umyj bób
  2. Umieść bób w garnku
  3. Nalej obficie wody do garnka
  4. Postaw garnek na kuchence (dla kroków 2-3-4 można zastosować alternatywną kolejność 3-4-2, przy czym 2 dopiero po zagotowaniu wody)
  5. Dosyp do smaku sól albo cukier (albo pomiń ten krok)
  6. Co jakiś czas dźgnij pojedynczy bób widelcem, aby sprawdzić czy twardy ALBO weź go do spróbowania
  7. Gdy sample jest organoleptycznie ok, rozpuść masło na patelni i wsyp na patelnię bułkę tartą
  8. Po udanym połączeniu masła z bułką zdejmij garnek i patelnię z kuchenki
  9. Polej bułką tartą bob

Post-conditions: gotowany bób polany bułką tartą

Natura ludzka kontra zasady

Terlikowski w swoim najnowszym felietonie w “Plus-Minus” (pt. Samoizolacja jest niemożliwa) zdumiewa mnie kontrą w stosunku do felietonów wcześniejszych. W tamtych nastaje (w imię pewnych zasad) na ochronę życia i odrzuca wszelkie próby liberalizacji przepisów okołoaborcyjnych. Tu tłumaczy ludzi (w tym siebie), że nie zniosą już koronawirusowych ograniczeń (czyli narzuconych zasad), że muszą wychodzić, nawet kosztem ryzyka, bo taka jest natura ludzka:

Wszystko działało, jakby epidemii nie było. Wiem, że teraz powinienem […] potępić nieodpowiedzialnych ludzi, którzy za nic mają zdrowie swoje i innych […]. Nie zrobię tego jednak, i to nie tylko dlatego, ze byłaby to nieprawda (bo maseczkę miałem, ale w kieszeni), ale także dlatego, że mam świadomość, że zachowanie ludzi wynika nie tyle ze złośliwości, lekceważenia zagrożenia czy głupoty, ile z ludzkiej natury.

Czyli: jestem usprawiedliwiona, jeśli nie nakładam maseczki, nie zachowuję dystansu 2 m i narażam w ten sposób innych ludzi na utratę zdrowia, a nawet życia (bo taka jest moja ludzka natura). Ale jeśli mam ochotę – zgodnie z moją ludzką naturą – przespać się z facetem, a następnie – nadal zgodnie z moją ludzką naturą (dążenie do wygody, unikanie obciążeń) – chcę pozbyć się konsekwencji i usunąć ciążę, to już usprawiedliwiona nie jestem.

IMO albo nawołujemy do dyscyplinowania swojej ludzkiej natury, albo nie. Lubię konsekwencję.