Przebudowa Gagarina

Jako mieszkanka dzielnicy Mokotów byłam mocno zaskoczona, gdy nagle zaczęto ogradzać chodniki i zmieniać organizację ruchu. Musiałam zajrzeć do internetu, żeby się dowiedzieć, iż wchodzi w życie zmasowany plan:

  1. budowy nowego kolektora ściekowego
  2. budowy linii tramwajowej na Wilanów
  3. budowy ścieżki rowerowej na Gagarina

Kolektora się nie czepiam, ale tramwaju już tak, bo hasło na planszach “Budujemy tramwaj na Wilanów” na Gagarina ma niewiele wspólnego z rzeczywistością – budowana jest ślepa odnoga trasy, tory będą się kończyć na skrzyżowaniu Gagarina z Czerniakowską. Zgaduję, że linia tramwajowa na Wilanów będzie mieć dwa warianty trasy: raz na godzinę pojedzie w Gagarina. Niestety nie sposób się tego dowiedzieć ze strony informacyjnej projektu http://tramwajdowilanowa.pl.

Najbardziej czepiam się punktu trzeciego. Otóż północny chodnik ulicy Gagarina stanowił (czas przeszły) piękną aleją spacerową, po której zgodnie przemieszczali się piesi, rowerzyści i hulajnożyści. Ponieważ nie było tu ścieżki rowerowej, “pojazdowcy” uważali na pieszych. Wytyczenie ścieżki rowerowej sprawi, że dla pieszych miejsca będzie mniej (dostaniemy okrojonej szerokości chodnik, a w dodatku – jak znam życie – stanowiący przesmyk między jezdnią a ścieżką rowerową), a na Sielce ściągną rajdowcy w spodenkach lycra (obecnie większość rowerzystów to nasi lokalsi, przemieszczający się w celach użytkowych).

W rezultacie stracimy piękną aleję, a przez Sielce przebiegać będzie rowerowa trasa szybkiego ruchu oraz raz na godzinę przejeżdżać będzie tramwaj dublujący trasę autobusów 131, 167 i 168.

Zastanawiające jest to, że nigdzie w necie nie mogę znaleźć map ani wizualizacji, jak ma dokładnie wyglądać przebieg ścieżki rowerowej i jak ma być przebudowana jezdnia. Czyżbym nie potrafiła wyszukiwać informacji w internecie? A może po prostu urząd dzielnicy Mokotów tak mało dba o swoich mieszkańców?

Pełna immersja

Szukam nowego laptopa. Copywriterzy tekstów reklamowych do hardware nie stosują plain language, wręcz odwrotnie – dodatkowo szpikują żargon techniczny trudnymi słowami. Przyznam uczciwie: do tej pory nie wiedziałam, co to jest immersja. Tymczasem Asus deklaruje, że:

Vivobook Pro 15 zapewni Ci pełną immersję we wszystkich zastosowaniach

asus.com.pl

Otóż:

Immersyjność – proces „zanurzania” albo „pochłaniania” osoby przez rzeczywistość wirtualną. Następuje tak zwane „zanurzenie zmysłów” (…)

Immersja nabyła autonomiczną sferę deskrypcji w ramach sztuki. Zdaje się ona być skonstruowana do koegzystencji z istotą ludzką w ramach formowania odmiennej od fizykalnej płaszczyzny odczuć, mieszczącej w sobie przykładowo: walory, przeżycia, wrażenia, reprezentacje; spełniające wymogi przewyższające w większości ich realne odpowiedniki.

Wikipedia

Ludzie, ja kompa szukam. Maszyny. Jak będę kupować nowe żelazko, to ono też zapewni mi pełną immersję we wszystkich zastosowaniach?

Ubrania motywujące

Co jakiś czas znajduję w sklepach odzieżowych jakąś część garderoby – zwykle bluzę lub t-shirt – która zawiera motto/sentencję adresowaną jakby specjalnie do mnie. Tak było z bluzą dresową Medicine (perfectly imperfect), a następnie z koszulką nocną Reserved (dream more, think less). Obie kupiłam. Bluza ma za zadanie zniechęcać mnie do perfekcjonizmu, koszulka zaś odganiać gonitwę myśli, kiedy kładę się spać.

I piknie. Pytanie tylko, dlaczego napisy te nie są nadrukowywane na ubraniach w lustrzanym odbiciu? Wówczas czytałabym je przy każdym myciu zębów (koszulka nocna) czy rąk (bluza dresowa) i impakt sugestii byłby odpowiednio większy.