Do 5 artykułów

Zakupy. Drobne, więc kierujemy się z Mamą do kasy “Do 5 artykułów”. Przed nami dwie kobiety z dzieckiem w wózku. Kiedy nadchodzi ich kolej, kasjerka uprzytamnia im, że artykułów mają ilość ponadliczbową. Matka dziecka próbuje wziąć kasjerkę na litość: “ale my tu z małym dzieckiem…”. Kasjerka – mur.
Dramat. Napięcie. Nieprzejednanie.
Moja Matka (zdziwiona): “Przecież panie są dwie… wystarczy podzielić te zakupy na dwie”.

Po chwili szoku panie realizują prostą a genialną radę mojej Matki. Ale na koniec młodsza nie może sobie odmówić i rzecze do kasjerki: “W ten sposób narobiła sobie pani tylko więcej pracy. A wystarczyłoby trochę życzliwości!”.

Albo raczej pomyślunku. Ale nie każdy go ma. Cóż…

Boniowanie w styropianie

Mój blok z lat 50. został – jak to się fachowo określa – ogacony. Technologia w gruncie rzeczy mało różniąca się od uszczelniania framugi słomą. Nie zabrakło przy tym oczywiście kompozycji barwnej z dwóch kolorów farb (tak jakby pasek po krawędzi jakoś estetyzował ścianę!), zdobienia cokołu boniowaniem w styropianie oraz wymiany barierek balkonowych na takie z fantazyjnym pseudorokokowym wichajstrem, pomalowane na ugier jasny. W bloku naprzeciwko przynajmniej balkony dobrano dobrze  – prosty model, pomalowany na czarno.

Pocieszam się podobnie jak wówczas, gdy w naszym i okolicznych budynkach reperowano dachy. Otóż w gruncie rzeczy to JA jestem na wygranej pozycji: ja mam z okien widok na ICH dachy kryte dachówką ceramiczną i gustowne balkony, a oni na moją blachę i styropianowe rokoko!