Remont Puławskiej = Sielce odcięte

Sielce są dzielnicą położoną pod skarpą i oddzieloną parkami od miasta. Tylko 3 ulice zapewniają łączność: Dolna, Goworka i Belwederska. Z tych trzech Belwederska jest prawie równoległa do Wisły, więc droga na Rakowiec, Ochotę itd. wiedzie tylko przez Dolną i Goworka.

I oto na 6 miesięcy remontu Puławskiej zblokowano Dolną – możliwy jest tylko wyjazd w Puławską w prawo. Codzienne wyprawy na Rakowiec zaczynają się więc i kończą w korku na jedynej czynnej ulicy, czyli Goworka, która stoi równo od góry do dołu. I niech nikt mi nie radzi spróbować alternatywnych środków transportu: autobusy stoją tak samo jak samochody, a rowerów na Sielcach nie używamy, bo nie da rady codziennie pedałować pod górę.

Budzenie zimą

Mam teraz do pracy na ósmą, no, może kwadrans po (ale i tak pora nieludzka i niewłaściwa – nikt mnie nie przekona, że jest inaczej). Codziennie rano pierwszym problemem dnia jest wstanie. Pocieszam się, że gorzej być już nie może, tzn. zaliczając pobudki przy grudniowych ciemnościach za oknem, zaliczyłam już najgorsze, co mogło być. Teraz idzie na szczęście ku równonocy.

W każdym razie, szukając możliwych bodźców (do wstania), obrałam wreszcie kawowy. Na szafce nocnej stawiam elektryczny przelewowy zaparzacz do kawy. Napełniam go wieczorem, obok stawiam kubek i kartonik mleka. Nastawiam budzik w komórce na 7. O 7 budzę się tylko po to, żeby wcisnąć START na zaparzaczu i przestawić budzik w komórce na 7:15. O 7:15 kawa jest już gotowa, w zasięgu ręki, więc nie wstając z łóżka, piję kawę w pościeli i autolokalizacja (skąd przychodzimy? kim jesteśmy? po co wstajemy tak rano?) przychodzi jakoś prędzej.

Wierny klient zawsze zostaje na lodzie

Po 7 latach moja łazienkowa suszarka firmy Artweger połamała się już kompletnie i zaistniała konieczność nabycia nowej. Postanowiłam kupić identyczną, żeby móc wykorzystać bolce do zawieszenia wbite już w kafelki. Weszłam na stronę producenta, sprawdziłam modele (określone rodzinami i rozmiarami wewnętrznymi, tj. szerokością druta do zawieszenia mokrej odzieży), jest. Sprawdziłam adresy sklepów, pojechałam na Bartycką, gdzie okazało się, że muszę suszarkę zamówić, bo nie mają Artwegera w normalnej sprzedaży w sklepie. Po jakichś dwóch tygodniach odbieram, otwieram karton i okazuje się, że przez te lata firma minimalnie, acz zasadniczo zmodyfikowała projekt: rozstaw otworów na bolce do zawieszenia jest zupełnie inny.

Uwaga: najwyraźniej ten parametr nie wydawał się producentowi na tyle godny uwagi, żeby zamieścić go na stronie. Nie udałoby mi się również dopytać o niego w sklepie, bo przecież nie mieli produktu na stanie. A zatem jako wierny klient firmy Artweger mam teraz:

  • obawy, czy da się zwrócić ten towar,
  • zepsuty wieczór,
  • portfel lżejszy o 110 zł
  • perspektywę wyprawy do Obi z miarką w ręku
  • wizję zamawiania fachowca do wiercenia kafelków.