Konstancja – nieudana wycieczka gastronomiczna

Wycieczka do Konstancina. Ponieważ knajpa “Zdrojowa” była w remoncie, a w wycieczce uczestniczyli seniorzy i dalsze poszukiwania nie wchodziły w grę, udaliśmy się do pobliskiej restauracji “Konstancja”. Och, błąd. Blin z łososiem i śmietaną okazał się niejadalny – śmietana się skisiła na żrący ocet (zdaniem kelnerki, tak była “przyprawiona”).

W “Konstancji” przygotowywano już salę na mające się tu odbyć wieczorem wesele. Trzymamy kciuki za żołądki młodej pary!

Tajemnica skrzynki pocztowej

Po remoncie zamontowano nam na klatce nową skrzynkę na listy. Beznadziejną: nie sposób stwierdzić, czy jest w środku jakaś korespondencja. Ażur zieje czarną czeluścią i tyle. Równie dobrze mogłoby go nie być.

Sposoby na bycie poinformowanym w porę o przesyłce są dwa:

  1. Codziennie kontrolnie otwierać skrzynkę problematycznym zacinającym się kluczykiem
  2. Codziennie, przechodząc obok skrzynki, robić jej zdjęcie cyfrówką z fleszem.

Flesz – co udowadnia załączony materiał zdjęciowy – objawia niewidoczną dla nieuzbrojonego oka zawartość skrzynki.

skrzynka-07-116.jpgskrzynka-07-037.jpg

Przenosiny ZU bloga (nieudane)

Zachciało mi się przenieść ZU blog na subdomenę (z wielu powodów). Po zmarnowaniu jakichś 3 godzin na przenoszenie i uruchamianie (zgodnie z instrukcją ze źródła) wróciłam do punktu wyjścia, czyli wrzuciłam blog z powrotem tam, gdzie był.

Napotkane problemy:

  1. Permalinks – po przenosce jedynym obsługiwanym formatem stał się default. Przy próbie ustawienia innych wszystko było w porządku tylko w panelu (“option updated”), na witrynie próba klikania posta skutkowała komunikatem “no inpute file specified”. Byłam gotowa machnąć na to ręką i żyć z defaultem, ALE
  2. Obrazki zginęły – na to znalazła się recepta, i to nie żadne grzebanie w SQL, po prostu zwykły plugin Search and Replace. ALE
  3. Google (Webmaster Tools) za nic nie chciał mi zweryfikować witryny i informował o bad request 400.
  4. Nie wspominam już o licznych drobnych zgrzytach występujących przy całej operacji przenoski: puste okienko dodawania linka, konieczność powtórnego logowania się przy dodawaniu zdjęcia, brak podglądu visual w edytorze posta przy logowaniu na usera zamiast na admina.

Obawiam się, że ZU blog zostanie tu forever, bo nie mam już siły walczyć z materią.