Segregacja odpadów – wielki misunderstanding

Podobno mam segregować odpady, ale nie do końca wiem, jak (od lat zresztą towarzyszy mi wątpliwość, co robić ze zużytymi bateriami i zepsutym termometrem rtęciowym). Szukam więc informacji źródłowych.

Segregacja odpadów została wprowadzona zapewne jakimś zarządzeniem. Dla miasta Warszawy. W Google najbardziej konkretną informację znajduję dla Łodzi (w witrynie miasta Łódź). W oficjalnym serwisie stołecznym najpierw notkę prasową o kampanii informacyjnej na rzecz nieśmiecenia. Jest też relacja z konferencji prasowej towarzyszącej wprowadzeniu “Regulaminu utrzymania czystości w m.st. Warszawie”. Po nitce do kłębka docieram do tematycznego listu p.o. Dyrektora Biura Ochrony Środowiska do mieszkańców, zawierającego link do wspomnianego wyżej regulaminu. Daję sobie weekend na zapoznanie się z obowiązującymi mnie zasadami nieśmiecenia. Myślę, że regulamin będzie tu lepszym źródłem informacji niż kolorowe ekopromowkładki do gazet, kompletnie bezcelowe, bo skopane od strony merytorycznej. (Znamienne, że wszyscy segregujący odpady znajomi wymieniają co najmniej jeden typ śmieci, z którymi nie wiedzą, co zrobić – mimo uważnej lektury ekopromoulotek.) Zwykły użytkownik w ogóle śmieci nie segreguje – bo nikt do niego nie dotarł z wyczerpującą, konkretną informacją.

Ciąg dalszy nastąpi.

Balonownik vel rozwar

Wyprawa po roślinki doniczkowe do Obi. Oprócz tradycyjnych begonii (faworytki: kompletnie niewymagające i ślicznie kwitnące) nabyłam nowy kwiatek, zaintrygowana konstrukcją jego pączków.

Kwiatek nazywa się

  • po angielsku: balloon flower
  • po niemiecku: Ballonblume
  • po słowacku: balónovník veľkokvetý

(zobacz źródło)

Czyli w roboczym tłumaczeniu na polski: balonownik wielkokwiatowy lub kwiatek balonowy. Co oddawałoby zabawny charakter kwiatka. Niestety. Ktoś ambitny nazwał biedaka ROZWAR.

Kto przy zdrowych zmysłach chciałby hodować rozwary?